Monthly Archives: Kwiecień 2008

Blind Guardian – The Eldar

Trochę na kolanie pisane, przyznaję. W sumie bez znaków przestankowych to dla mnie można interpretować ten tekst na milion sposobów. Wybrałem jeden, wydający mi się najbardziej pasujący do sytuacji – Eldara z myślami samobójczymi, sfrustrowanego swoim przekleństwem nieśmiertelności. Można tylko zgadywać, czy jest to spowodowane jakimiś torturami Morgotha, czy ogólnym Weltschmerzem…

I’ve seen the moon / Widziałem Księżyc
And the first sunrise / I pierwszy wschód słońca
I’ll leave it to the memories / Pozostawię to jako wspomnienia
And kiss the wind goodbye / I prześlę wiatrem pożegnalny pocałunek

Czytaj dalej

Reklamy

Joan Baez – La Llorona

Szczerze powiem, że dawno żadna piosenka nie wkręciła mnie tak jak ta (małe wyjątki znane są nielicznym). Aczkolwiek wersja mi znana i przeze mnie posiadana to nie Baez, ale Jesse Cook z zespołem. Nie wiem kto tam wokal podrzuca, ale brzmi świetnie, a wersja Baez jest tekstowo najbliższa…

Słowo wstępu: La Llorona to w tradycji latynoamerykańskiej Płaczka – kobieta chodząca po lasach wraz ze swym martwym dzieckiem-niemowlęciem w objęciach. Różne podania podają różne przyczyny zgonu – od zarazy i głodu, po utopienie dziecka, gdyż było z nieprawego łoża, a małżonek-żołnierz właśnie wrócił z frontu. Dość rzec, iż według kolumbijskich rolników są tylko dwie rzeczy, których się boją: tygrysów i płaczu Llorony. W Meksyku zaś jest ona jedną z trzech najbardziej znanych postaci, po Matce Bożej z Guadalupe i indiańskiej kochance Corteza. Czytaj dalej