Szczerze powiem, że dawno żadna piosenka nie wkręciła mnie tak jak ta (małe wyjątki znane są nielicznym). Aczkolwiek wersja mi znana i przeze mnie posiadana to nie Baez, ale Jesse Cook z zespołem. Nie wiem kto tam wokal podrzuca, ale brzmi świetnie, a wersja Baez jest tekstowo najbliższa…
Słowo wstępu: La Llorona to w tradycji latynoamerykańskiej Płaczka – kobieta chodząca po lasach wraz ze swym martwym dzieckiem-niemowlęciem w objęciach. Różne podania podają różne przyczyny zgonu – od zarazy i głodu, po utopienie dziecka, gdyż było z nieprawego łoża, a małżonek-żołnierz właśnie wrócił z frontu. Dość rzec, iż według kolumbijskich rolników są tylko dwie rzeczy, których się boją: tygrysów i płaczu Llorony. W Meksyku zaś jest ona jedną z trzech najbardziej znanych postaci, po Matce Bożej z Guadalupe i indiańskiej kochance Corteza.
Todos me dicen el negro, llorona / Wszyscy zwą mnie Czarnym, Llorona
negro pero cariñoso / czarny, ale czuły
Yo soy como el chile verde, llorona / I jestem jak zielone Chile
picante pero sabroso. / pikantny ale smakowityAy! de mi, llorona / Ach, o mnie, Llorona
llorona de ayer y hoy / Płaczko wczorajsza i dzisiejsza
ayer maravilla fui, llorona / Wczoraj byłem cudem, Llorona
y ahora ni sombra soy / A teraz nie jestem nawet cieniemDicen que no tengo duelo, llorona / Mówią, że nie jestem w rozpaczy, Llorona
porque no me ven llorar / bo nie widzą, jak płaczę
Hay muertos que no hacen ruido, llorona / Zmarli nie czynią hałasu, Llorona
y es mas grande su penar / i to jest największa z ich strony karaAy! de mi, llorona / Ach, o mnie, Llorona
llorona de azul celeste / Płaczko z niebiańskiego błękitu
y aunque la vida me cueste, llorona / Choćby mnie życie miało nie wiem ile kosztować, Llorona
no dejare de quererte / Nie przestanę cię kochać
Kwiecień 5th, 2008 at 18:13
Aż trudno zestawić ten sens z muzyką.
Kwiecień 5th, 2008 at 22:44
a znasz muzykę? bo mi np. bardzo pasuje.
Kwiecień 7th, 2008 at 14:33
Znam właśnie i nijak nie dało mi się tego połączyć. melancholią – a i owszem, ale nie z rozpaczą.
Kwiecień 8th, 2008 at 2:01
no to masz już “właściwą” wersję i wiesz o co mi chodzi
Kwiecień 8th, 2008 at 2:22
Nie potrafię się zdecydować.
Maj 12th, 2008 at 15:59
ładna piosenka :]
Maj 20th, 2010 at 22:50
Ja też mam ten kawałek w wersji Cooka, czarodzieja gitary, a tekst, jak najbardziej mi pasuje do melodii, choć nie wiedziałam, że to pieśń mężczyzny. U Jessego śpiewa to Amanda Martinez ale na YT znalazłam to jeszcze w zupełnie innej wersji śpiewanej przez mężczyznę (ale niestety nie przypadło mi do gustu – po Jessym, już mało co mnie zachwyca