Dom wschodzącego słońca 15 luty 2006 (środa)
Jako że dawno nie pisałem, dzisiaj będą dwa teksty. Obecny to klasyka - piosenka na której się wychowałem. Jednak znalezione tłumaczenia nie dawały mi satysfakcji, toteż mniej więcej 2/3 roku temu stworzyłem własne (a to jest pierwsza publikacja):

Gdzie słońca gaśnie blask co dnia
Gdzieś w mieście Orlean
Tam stoi dom zagubionych dusz
A ja wśród nich wciąż gram samTe jeansy starte już przez czas
Uszyła matka ma
Mój ojciec w karty w barze grał
Bo życie to jest graW kufrze jednym wytrawny gracz
Chowa szczęście swe i pech
Ponad to nic nie ma, szczęśliwy jest
Po whisky dwóch lub trzech
“Barmanie, lej po szklanki brzeg!
Ty karty rozdaj, Joe
Dwie pary mam, a niech to szlag!
Opuszczamy miasto to!”
O matko, ostrzeż dziecko swe
Przed losem, jaki ja
Zgotowałem sobie - na grzechu dnie
I w rozpaczy tkwić co dnia
W pociągu jedna noga już
Na peronie druga trwa
Pokuta ciężka czeka mnie
W mym mieście Orlean
Czas wracać już, zakończyć bieg
Przegrana partia ta…
Rozpocznę nową, znów zacznę biec
Znów w mieście Orlean
Gdzie słońca gaśnie blask co dnia
Gdzieś w mieście Orlean
Tam stoi dom zagubionych dusz
A ja wsórd nich wciąż gram sam…